Są takie momenty w pracy projektowej, kiedy człowiek widzi bardzo wyraźnie, że innowacja społeczna to nie jest modne hasło z dokumentów strategicznych. To nie jest tabela, wskaźnik, fiszka ani nawet dobrze napisany wniosek. Innowacja społeczna zaczyna się wtedy, kiedy ktoś naprawdę widzi problem drugiego człowieka i mówi: „spróbujmy to rozwiązać inaczej”.
Tak właśnie patrzę na współpracę z Fundacją Chomik Ku-Dobremu, która jest z Nami w projekcie od stycznia 2026 roku (więcej na temat Fundacji można znaleźć TUTAJ).
Jako specjalista ds. innowacyjności usług społecznych w projekcie „NGO Excellence – wspieranie jakości i dostępności usług świadczonych przez NGO” miałem okazję towarzyszyć Fundacji w pracy nad pomysłem, który wyrósł z bardzo konkretnego doświadczenia: z codziennego kontaktu z osobami z niepełnosprawnościami, dziećmi, seniorami, osobami przewlekle chorymi, rodzinami i opiekunami. Z rozmów o tym, że rehabilitacja jest potrzebna nie „kiedyś” i nie „gdzieś daleko”, ale tutaj, lokalnie, blisko domu, blisko rodziny, blisko codziennego życia.
Fundacja Chomik Ku-Dobremu nie zaczynała tej historii od pustej kartki. To organizacja, która od kilku lat konsekwentnie buduje pomoc wokół realnych potrzeb swoich podopiecznych. Zna ich historie, zna ich bariery, zna wysiłek, jaki wkładają w rehabilitację. I chyba właśnie dlatego pomysł na utworzenie przez Fundację Centrum Rehabilitacji im. św. Józefa nie był dla mnie tylko inwestycją w budynek. To była inwestycja w lokalny system wsparcia.
I tak też się stało. Fundacja otworzyła Centrum Rehabilitacji w dniu 19 marca 2026 roku. Padły tam słowa o miejscu, które powstało „z potrzeby serca” – dla podopiecznych, ich rodzin, ale też mieszkańców Gminy Gdów i okolic. Było pamiątkowe drzewo jako znak życia, nadziei i przyszłości. Były podziękowania, wzruszenie, odznaczenia, obecność wielu osób, które widziały w tym miejscu coś więcej niż sale i sprzęt. I trudno się z tym nie zgodzić. Bo Centrum Rehabilitacji to nie tylko nowoczesna infrastruktura. To konkretna odpowiedź na pytanie: jak sprawić, żeby pomoc była bliżej człowieka?
Ale dla mnie jako specjalisty ds. innowacyjności usług społecznych najciekawszy etap zaczął się wtedy, kiedy zaczęliśmy rozmawiać o tym, jak łączyć to, co powstawało w ramach własnej inicjatywy Fundacji, z tym, co oferuje nasz projekt.
Bo samo Centrum to ogromny krok – natomiast wspólnie zaczęliśmy szukać rozwiązania, które pozwoli wyjść jeszcze dalej – poza gabinet, poza harmonogram wizyt, poza klasyczne myślenie o rehabilitacji jako usłudze dostępnej tylko „na miejscu”. I tak zaczęła dojrzewać koncepcja innowacji społecznej: lokalnej wypożyczalni sprzętu rehabilitacyjnego, pielęgnacyjnego i wspierającego, z komponentem sprzętu aktywizującego społecznie i zawodowo.
I tutaj warto się na chwilę zatrzymać, bo ta innowacja nie polega tylko na tym, że Fundacja chce uruchomić wypożyczalnię. Sama wypożyczalnia jest oczywiście nowa w organizacji i już przez to jest ważnym krokiem rozwojowym. Ale prawdziwy ciężar tej innowacji społecznej widzę gdzie indziej: w komponencie aktywizacji społecznej i zawodowej.
Bo sprzęt można traktować po prostu jako rzecz. Urządzenie, tablet, program, system, pomoc techniczną. Ale można też spojrzeć na niego inaczej: jako na narzędzie uczenia się samodzielności, komunikowania z otoczeniem, rozumienia świata, budowania relacji, ćwiczenia sprawczości i przygotowywania się do bardziej aktywnego życia.
I właśnie o to chodzi w tej innowacji…
…dlatego wspólnie wypracowaliśmy koncepcję innowacji, którą Fundacja chce wdrożyć – koncepcję, która nie zatrzymuje się na klasycznym myśleniu: „wypożyczamy sprzęt, bo ktoś go potrzebuje”. Ten pomysł idzie dalej. Chodzi o to, aby sprzęt aktywizujący społecznie i zawodowo był dostępny dla osób, które normalnie bardzo często nie miałyby do niego dostępu. Bo nie oszukujmy się – specjalistyczne programy, tablety, narzędzia do komunikacji alternatywnej, ćwiczeń poznawczych, pracy z emocjami, kolorami, dźwiękiem, wymową czy koordynacją potrafią kosztować tysiące złotych – i dla wielu rodzin to bariera nie do przejścia.
A przecież właśnie na takich „małych” umiejętnościach buduje się później większą samodzielność. Rozpoznawanie kolorów. Reagowanie na dźwięki. Ćwiczenie wymowy. Wskazywanie potrzeb. Budowanie prostych komunikatów. Nauka wyboru. Rozumienie emocji. Ćwiczenie koncentracji. Praca nad koordynacją wzrokowo-ruchową. Trening dłoni. Planowanie czynności. Komunikowanie „tak”, „nie”, „chcę”, „potrzebuję”, „nie rozumiem”. Dla części osób to są podstawowe kroki do tego, żeby w ogóle wejść w relację z drugim człowiekiem. Dla innych – etap przygotowania do edukacji, większej samodzielności, a kiedyś również do aktywności zawodowej.
Szczególnie mocno widzę tutaj znaczenie tej innowacji dla dzieci i młodzieży z niepełną sprawnością, co jest samo w sobie misją Fundacji. W przypadku tej grupy aktywizacja społeczna i zawodowa nie zaczyna się dopiero wtedy, kiedy młody człowiek kończy szkołę i trafia do doradcy zawodowego albo trenera pracy. Ona zaczyna się dużo wcześniej. W domu, w przedszkolu, w szkole integracyjnej, podczas zajęć z terapeutą, w relacji z rodzicami, opiekunami, rodzeństwem i rówieśnikami.
Jeżeli dziecko uczy się komunikować swoje potrzeby, rozpoznawać emocje, korzystać z narzędzi wspomagających mowę, ćwiczyć koncentrację, koordynację, pamięć, sprawność manualną albo podstawowe czynności zadaniowe, to nie jest tylko „ćwiczenie”. To jest budowanie fundamentów pod przyszłe uczestnictwo społeczne. A w dalszej perspektywie – również pod aktywność zawodową.
Ale ta innowacja ma też szerszy wymiar. Z podobnych narzędzi mogą korzystać również osoby dorosłe i starsze, osoby po urazach, osoby z ograniczeniami poznawczymi, komunikacyjnymi lub ruchowymi, a także ich rodziny i opiekunowie. Dla jednych będzie to sposób na ćwiczenie komunikacji i codziennej sprawczości. Dla innych – na podtrzymywanie samodzielności, powrót do aktywności po chorobie albo większy udział w życiu rodzinnym i społecznym. W każdym przypadku chodzi o to samo: żeby sprzęt nie był celem samym w sobie, ale narzędziem do większej aktywności, lepszego kontaktu z otoczeniem i bardziej samodzielnego funkcjonowania.
Dlatego tak ważne są rozwiązania, które Fundacja planuje wdrożyć do wypożyczalni: narzędzia do komunikacji alternatywnej i wspomagającej, programy multimedialne rozwijające kompetencje emocjonalno-społeczne, sprzęt wspierający funkcje poznawcze, sprawność manualną, koordynację, równowagę, samodzielność i aktywność w codziennym życiu. To są narzędzia, które mogą być wykorzystywane nie tylko w Centrum, ale także w domu, z rodzicem, opiekunem, rodzeństwem, a docelowo również w środowiskach edukacyjnych i aktywizacyjnych – w przedszkolach, szkołach integracyjnych, placówkach wsparcia, warsztatach terapii zajęciowej czy zakładach aktywności zawodowej, we współpracy z terapeutą, nauczycielem, asystentem albo trenerem pracy.
Według wypracowanej koncepcji wypożyczalnia ma działać dwutorowo. Z jednej strony sprzęt będzie można wypożyczyć do domu lub jakiejś instytucji na zajęcia indywidualne czy też grupowe, czyli tam, gdzie dzieje się codzienność: nauka, zabawa, rozmowa, próby samodzielności, ćwiczenie komunikacji, relacje rodzinne i pierwsze decyzje podejmowane przez dziecko, młodego człowieka, osobę dorosłą lub seniora. Z drugiej strony sprzęt będzie dostępny także na miejscu, w Centrum Rehabilitacji, gdzie będzie można z niego korzystać pod okiem specjalistów, nauczyć się obsługi, dobrać właściwe rozwiązanie i sprawdzić, co realnie działa dla konkretnej osoby.
Dla mnie siła tej innowacji jest właśnie w tym połączeniu. Centrum daje bezpieczne miejsce, specjalistyczną wiedzę i możliwość dobrania narzędzi. Wypożyczalnia daje dostępność, ciągłość i możliwość przeniesienia aktywizacji do codziennego życia. A komponent społeczno-zawodowy sprawia, że nie mówimy wyłącznie o sprzęcie, ale o procesie uczenia się większej niezależności.
W tym sensie wypożyczalnia staje się pomostem między dzieckiem a komunikacją. Między młodym człowiekiem a samodzielnością. Między osobą dorosłą lub seniorem a możliwością podtrzymania aktywności. Między rodziną a narzędziami, na które często nie mogłaby sobie pozwolić. Między edukacją, terapią i przyszłą aktywnością zawodową. Między pomocą a realnym uczestnictwem w życiu.
Dlaczego to jest ważne?
Bo wiele osób nie potrzebuje wyłącznie jednorazowej wizyty u specjalisty. Potrzebuje ciągłości. Potrzebuje sprzętu, którego zakup jest często zbyt drogi. Potrzebuje możliwości ćwiczenia w domu. Potrzebuje wsparcia, które nie kończy się w momencie wyjścia z Centrum. Potrzebuje rozwiązania, które łączy rehabilitację, samodzielność, bezpieczeństwo i aktywność.
Właśnie tutaj widzę sens tej innowacji. W dobrze zaprojektowanym modelu wypożyczalnia staje się częścią usługi społecznej. Pomaga ograniczać bariery finansowe, transportowe i organizacyjne. Daje dostęp do technologii, które wspierają komunikację, aktywność poznawczą, sprawność, samodzielność i funkcjonowanie w środowisku domowym. Może wspierać osoby z niepełnosprawnościami, dzieci i młodzież, osoby starsze, osoby po urazach, rodziny i opiekunów. A przy tym wzmacnia samą Fundację jako organizację, która nie tylko pomaga doraźnie, ale buduje trwały system usług.
W projekcie NGO Excellence pracowaliśmy właśnie nad takim podejściem: jak przełożyć doświadczenie organizacji na model usługi, jak uporządkować pomysł, jak nazwać jego wartość społeczną, jak pokazać innowacyjność i jak przygotować go do dalszego wdrożenia. Efektem tej pracy była nie tylko koncepcja. Fundacja poszła krok dalej i złożyła wniosek o dofinansowanie, korzystając ze wsparcia konsultacyjnego w obszarze innowacji społecznej.
I to jest dla mnie bardzo ważny rezultat.
Bo często mówimy organizacjom: „rozwijajcie usługi”, „wprowadzajcie innowacje”, „budujcie dostępność”. Ale bez dobrego procesu, bez rozmowy, bez diagnozy i bez przełożenia pomysłu na konkretny model działania, te hasła zostają na papierze. W przypadku Fundacji Chomik Ku-Dobremu stało się inaczej. Pomysł został nazwany, opisany, uporządkowany i skierowany na ścieżkę finansowania.
Patrząc na tę historię, mam poczucie, że innowacja społeczna nie zawsze musi oznaczać coś spektakularnego w sensie technologicznym. Czasem największą innowacją jest mądre połączenie kilku prostych elementów: lokalności, dostępności, sprzętu, kompetentnej kadry, empatii i dobrej organizacji. A potem zbudowanie z tego usługi, która realnie zmienia codzienność ludzi.
Dla mnie Fundacja Chomik Ku-Dobremu jest przykładem organizacji, która nie pyta wyłącznie: „co możemy zrobić w ramach projektu?”. Pyta raczej: „czego naprawdę potrzebują ludzie, którym pomagamy?”. I właśnie od tego pytania zaczyna się dobra innowacja społeczna.
Ja trzymam kciuki, aby innowacja uzyskała dofinansowanie i mogła być realizowana – bo wierzę w ten pomysł, w jego sens i w ludzi, którzy stoją za Fundacją Chomik Ku-Dobremu. To jest jedna z tych inicjatyw, przy których naprawdę czuć, że warto dać jej szansę, bo udział Fundacji w projekcie, zamienił tą szansę w konkretne rozwiązania.
O Fundacji Chomik – Ku Dobremu
Fundacja Chomik – Ku Dobremu od lat wspiera osoby z niepełnosprawnościami oraz ich rodziny, pomagając w dostępie do rehabilitacji, leczenia i specjalistycznego wsparcia. Organizacja realizuje projekty społeczne, integracyjne i aktywizacyjne, współpracując z samorządami, instytucjami oraz lokalnymi partnerami.
Fundacja towarzyszy swoim podopiecznym nie tylko w procesie rehabilitacji, ale również w codziennym życiu, pomagając rodzinom odnajdywać się w systemie wsparcia, uzyskiwać niezbędne informacje oraz załatwiać sprawy urzędowe związane z niepełnosprawnością i dostępem do świadczeń.
Ważnym elementem działalności Fundacji są także regularne spotkania integracyjne dla mam dzieci z niepełnosprawnościami. Comiesięczne spotkania pozwalają na wymianę doświadczeń, wzajemne wsparcie, budowanie relacji, udział w różnorodnych warsztatach oraz chwilę wytchnienia od codziennych obowiązków związanych z opieką nad bliskimi.
Dziś Fundacja rozwija kolejne inicjatywy, których celem jest budowanie lokalnego systemu wsparcia dla osób z niepełnosprawnościami, seniorów oraz osób wymagających rehabilitacji i opieki, tak aby potrzebna pomoc była dostępna jak najbliżej miejsca zamieszkania.
Poniżej kilka zdjęć przedstawiających działalność organizacji
O specjaliście ds. innowacyjności usług społecznych
Paweł Werbowy – koordynator projektów, konsultant, doradca i trener, aktywny zawodowo od 2000 roku. Od lat współpracuje z jednostkami samorządu terytorialnego, organizacjami pozarządowymi i biznesem przy tworzeniu, rozwijaniu i wdrażaniu projektów społecznych, edukacyjnych, aktywizacyjnych, inwestycyjnych i rozwojowych.
W swojej pracy łączy doświadczenie projektowe, analityczne i doradcze. Współtworzył i koordynował przedsięwzięcia finansowane ze środków krajowych i europejskich, m.in. w obszarze usług społecznych, wsparcia seniorów, osób z niepełnosprawnościami, dzieci i młodzieży, rozwoju instytucjonalnego NGO, aktywizacji zawodowej oraz współpracy międzysektorowej.
Jest autorem i współautorem koncepcji projektowych, diagnoz, analiz, dokumentów strategicznych oraz działań innowacyjnych. Jako ekspert, konsultant i praktyk wspiera organizacje w przekładaniu pomysłów na konkretne rozwiązania, które mogą realnie działać w lokalnych społecznościach.
Projekt „NGO Excellence – wspieranie jakości i dostępności usług świadczonych przez NGO” realizowany jest w ramach Programu Fundusze Europejskie dla Rozwoju Społecznego 2021-2027 i współfinansowany ze środków Europejskiego Funduszu Społecznego Plus.


